Co zrobić z dziećmi w Sylwestra?

Wracam do świata żywych. Od paru dni w końcu odpowiednio się odżywiam, śpię jak suseł własnych dzieci nie słysząc, no i w końcu można zastać mnie w domu.
Chyba nikt tak bardzo jak JA nie wyczekiwał w tym roku Sylwestra. On oto wyznaczał koniec mojej drogi przez …raczej mojego kołowrotka z robotą.

Musze trochę wam nadrobić, co się w ogóle dzieje, jak tam święta, Sylwester itd. Zacznę od Sylwestra a w kolejnych postach reszta….a co trzeba podzielić sobie pracę :)

Parę dni przed Sylwestrem obudziłam się z przerażeniem „o kuźwa co my w  ogóle robimy na Sylwka?”
Plan był stworzony od dawna i miał wyglądać tak:
a) wynajmiemy domek – jakaś agroturystyka
- bez telewizora
- bez zasięgu – rzecz jasna telefonicznego
- w sumie też bez zasięgu internetowego
b) weźmiemy wszystkie możliwe gry planszowe
- takie tylko dla dorosłych (czyt. ja Jedyny Gonia)
- takie dla dzieci (czyt. piłkę, malowanki – to też gry planszowe :)  )
c) „mile widziane towarzystwo” miało być ściśle rodzinne
- siostry
- braci w tej rodzinie brak
d) będzie masa śniegu
- będziemy śpiewać piosenki z Krainy Lodu (każda matka córki to zna :) ) „ulepimy dziś bałwana…”
e) z alkoholi będzie wino jako jedyny mocniejszy trunek, który przy planszówkach będziemy sączyć z Jedynym i kominkiem.
f) kupie i założę fenomenalny sweter  Zary taki wełniak iście górski – by nadać klimatu dla kominka :)
g) to by było na tyle

Plany dały w łeb…ponieważ stanowczo za dużo pracowałam, a Jedyny nie wyrabiał na zakrętach, domek jakoś tak sam się nie zarezerwował.
Takim oto cudem gry planszowe zostały na miejscu i sweterek z Zary również (FUCK!!)
Jako, że od kiedy pamiętam Sylwestra organizowaliśmy w domu (ewentualne wyjście na imprezę, zdarzyło się raz czy dwa) w tym roku naprawdę mi się nie chciało….wiecie a to ugotować, a to posprzątać….lubię gości lecz tym razem „sorry, moja sąsiadka też robi dobre imprezy więc pa”.

I miałam w głębokim poważaniu to, że trzeba wypić szampana (którego sam zapach już mnie zabija) ładnie się ubrać, i cieszyć się z tego że ostatni miesiąc tego roku spędziłam w pracy. Najlepszym wyjściem było by w tej sytuacji :
a) ogólnego zmęczenia materiału
b) posiadania dzieci razy 2 w tym 1 x 1,5 rocznego
c) braku śniegu
zostanie w domu i cieszenie się do Ibisza na Polsacie ( o ile Ibisz jeszcze prowadzi Sylwestra)

To niestety średnio do nas pasuje bo fajnie jest poleżeć w domu ale przez 8h …rozpędzić się może nawet do 24h ale myślę, że więcej się u nas nie da…. Co można zrobić z dwójką dzieci ?
Pojechać na koncert :)
Na spontanie wyruszyliśmy do teściów, oni przejęli Zonke która i tak już dobijała do godziny słodkiego całonocnego snu, my przejęliśmy jedynie Gonie …jakimś cudem w aucie wylądowała tez moja siostra i jej mąż… :) I w drogę…Warszawa Stadion Narodowy iiiiiiii
I mega zaskoczenie. Byłam pewna, że to troszeczkę ryzykowny plan, banda pijaków oblewających się szampanem, wrzeszczących i mających pragnienie walnięcia mnie w ramię, nie napawała mnie optymizmem, a tym bardziej że tą bandę miała zobaczyć Gonia i opowiedzieć za pewne z absolutnie WSZYSTKIMI szczegółami o niej w szkole.
Nic z tego! Żadnej bandy nie było tzn byli ale pod stadionem przed bramkami, obstawieni całą komendą policji. My jako że nie planowaliśmy spożywać mocniejszych trunków niż herbata i szampan bezalkoholowy mogliśmy się cieszyć widowiskiem po drugiej stronie bramek …
Masa trzeźwych ludzi, masa rodzin z dziećmi, masa doznań….w życiu nie cieszyłam się tak bardzo ze swojego wyboru.
Było nam dane zobaczyć jak Gonia wywija do kompozycji Jasona Derulo, zjeść ohydne – ale ciepłe kartofelki – wypić herbatę droższą niż złoto i obejrzeć niesamowity pokaz fajerwerek, który aż dech w piersi zapierał…ale by nie było tak „och ach” napisze wam że :  zmarzliśmy na kość tyle, że było warto :)
Było by jeszcze fajniej jak bym zabrała ze sobą aparat …ale co tam :)

Jak by zabrakło wam alternatywy na Sylwestra to pomysł macie na tacy podany, i to całkiem pyszny powiedziałabym :)
Wypadało by wam jeszcze złożyć życzenia, a że nie mam pojęcia w większości kim jesteście i  czego wasze dusze pragną, życzę wam na skróty „spełnienia marzeń”

A w następnym poście coś o prezentach i nie uwierzycie pojawi się już niebawem

 

 

Komentarze do “Co zrobić z dziećmi w Sylwestra?