Odliczanie

Około września od 2 lub nawet trzech lat, w rodzinie ELDO zaczyna się odliczanie…do Goni urodzin. Od kiedy nauczyła się liczyć i zdaje sobie sprawę z tego, że 100 jest większe niż 10 mamy przechlapane.
Nasze dni często gęsto zaczynają się pytaniem … „Kiedy będą moje urodziny?” „Za ile dni są moje urodziny?”
Kończą się się nieco bardziej kreatywnie czyli : „Jak jutro wstanę to zostanie tylko 85 dni do moich urodzin ?”
Dopiero teraz jak wam to piszę zdałam sobie sprawę że należy kupić kalendarz do domu, taki z okienkami, by moje dziecko mogło skreślać dzień po dniu i spędzać 40 minut w skupieniu nad liczeniem dni do dnia 18-12.

Godzina 4 wpada położna nas sale położniczą, gdzie sobie kucam przy łóżku.
P: Co pani jest?
Odpowiadam dokładnie tak jak mi się wydawało.
J: Nie mogę spać – rzucam sycząc, i podtrzymując swój olbrzymi wielowodzi-owy brzuch, nadal klękając przed łóżkiem.
Położna zmarszczyła oczy w mgnieniu oka, wtoczyła mnie na łóżko i wielką buzią ogłosiła na pół oddziału :
P: Cholera !! To już główka!
W mojej głowie dudniło : „Jedyny nie zdąży!” i kolejna dosyć poważna sprawa „Cholera ależ mi się chce kupę ” – tak dla nie rodzących to nie kupa to bóle parte :P
Nagle zleciała się cała masa ludu, którzy nie umieli poskładać mi łóżka tak bym miała gdzie oprzeć nogi – no wiecie takie cosik wystające gdzie się zapiera rodząca .
Pary razy stęknęłam, nie bardzo mnie bolało, byłam chyba bardziej skupiona na tym by Jedyny w końcu wszedł do tego cholernego pokoju tortur gdzie majtają moimi nogami niczym jakieś kukły.
4.20 – płacz taki że serce mi się kraja,

Jedyny zdążył przeciąć pępowinę, a nawet zrobić zdjęcie umorusanego dzieciaka na mojej klatce piersiowej z wywalonym cycem i rozesłać je całej rodzinie i znajomym z dumą ogłaszając, że urodziła mu się Małgorzata.

 
Parę lat później bawimy się w sali zabaw w księżniczki-piosenkarki, objadamy się słodyczami, rozglądam się za Zosią, w duchu uspokojona „Ok bawi się z ciotkami”, nagle przebiega koło mnie śliczna dziewczynka z szerokim uśmiechem na buzi, ucieka przed koleżankami, w końcu odwraca się puszcza mi oczko i leci dalej….To moje dziecko….

Komentarze do “Odliczanie