Byłam i nic nie zobaczyłam….

Nie wiem kiedy minęły mi ostatnie tygodnie.

Nie tylko Eldo zostało zaniedbane …. dziewczynki widzę rano między 7 a 8 i to potrwa jeszcze ….zapewne cały grudzień.
Nie mogłam wybrać lepszego miesiąca by podjąć decyzje „trzeba coś zmienić” :) No nic, mówi się …..trudno? Nie, mówi się …kto nie ryzykuje ten nie ma :) Z nadzieją w duchu że jedynie grudzień będzie tak ciężki….

Ostatnie perypetie przyczyniły się do wyjazdu do Poznania. Ostatnim czasy rzadko tam gościłam, nie nie przepraszam chyba z 5 lat temu byłam tam z Jedynym….który teraz niczym obrońca cnót, pojechał ze mną …by no wiecie cnoty pilnować :P
Plan  był taki :
Popracuje trochę, zrobię to co ma  zrobić – szybko, wrócę do hotelu gdzie Jedyny będzie czekał na to bym się przytuliła i rzekła „żołądek przykleił mi się do kręgosłupa z głodu”, po to by zjeść wykwintny obiad i wyruszyć na zwiedzanie Poznania który tak słabo znamy.
Wieczory miały być spędzone na wspólnych chichotach przy kolacji, na których w moim wyimaginowanym świecie nawet popijam wino – którego sto lat nie piłam.
Ranki miały być miodem i miłością płynące….spanie do 9, po przebudzeniu długie przeciąganie się w łóżku, wzdychanie nad tym jak nam dobrze po to tylko by leniwie iść i zrobić to co miałam do zrobienia – oby szybko.

To plan szlak trafił oooo
Rano w popłochu szykowałam się by nie spóźnić się na  spotkania o 10 ….nawet nie pamiętam czy umyłam wszystkie zęby, czy przeskakiwałam szczoteczką co drugi…
Na obiady umawialiśmy się w Sfinksie do którego było najbliżej, a Jedynego witałam przy tym słowami „Weź idź, coś już zamów bo zaraz padnę”
Nasza miłość płynęła miodem w momencie gdy on zadawał pytanie : ” A co zjesz??”
NO i wtedy to miód przelewał mi się uszami i z powodu ich przytkania jedyne na co było mnie stać to warczenie ” Cokolwiek”
Bo przecież nie jestem wybredna …phi nie jadam wszystkich mięs, kasz, ryb, są przyprawy których nie znoszę no i do tego fasola – której istnienia nie rozumiem.
Więc „cokolwiek” jest to wyznacznik mojego OLBRZYMIEGO GŁODU który powstawał na skutek intensywnie spalanej energii na myśleniu w pracy.
Po wyjściu z pracy było już ciemno, zimno i z migreną…
Jedyny jako mój wieloletni Jedyny – bony co ja bym bez niego zrobiła- wiedział dobrze czego mi trzeba…
łóżko
dobry film
przytulenie się
przerywanie oglądania filmu refleksjami na temat tego co się dzieje aktualnie w pracy.

Jak widzicie wyjazd zaliczam do udanych :) No przecież udało nam się przejść przez skrawek starego miasta w Poznaniu i udało się nam zajechać do Starego Browaru – rzecz jasna Centrum Handlowe w niebywałym klimacie…..