Strzał w kolano – czyli jak nie znaleźć pracy.

łopata

Myślę, że wy też znacie przynajmniej kilka osób które nie mają pracy. Rejon Warmińsko – Mazurski może pochwalić się, najwyższą stopą bezrobocia … BRAWA! Olsztyn, niestety nie wyróżnia się wybitnie w statystykach „nowe miejsca pracy”.

Takim oto cudem wielu znanych mi ludzi, po prosu pracy nie ma. Czasami jest to wynik naszej kulejącej gospodarki, ale myślę, że nie jest to priorytet, bo niestety czasami bierze górę lenistwo, brak pomysłu na siebie, wygoda itp.
Nie neguje tego, każdy jest kowalem swojego losu, więc nic mi do tego….
Musze podkreślić, że zdaje sobie sprawę iż najniższa średnia krajowa jest poniżej krytyki, i że często gęsto pracodawcy proponują nam takie warunki zatrudnienia, że nawet dziecko głodujące z Afryki by je wyśmiało. O tym wszystkim wiem….ALE, bo ale być musi, jak wytłumaczyć to:

- Dlaczego Pan, planuje zmienić pracę…?- pada pytanie do młodego człowieka, który podjął decyzje wzięcia udziału w rozmowie kwalifikacyjnej.
- Bo mój kierownik o wszytko się czepia.
- A mógłby Pan powiedzieć o co? – zaskoczona odpowiedzią otwieram szerzej oczy.
- Noo.. czepia się, że nic nie robimy. – stwierdza
- A Pana zdaniem co robicie?
- No, nic .

- Czy mogłaby Pani określić swoje zalety.
- Gadam, no gadatliwa jestem.
- Coś jeszcze?
- Pewnie by się coś znalazło. – zaskoczona drążeniem tematu.
- Spokojnie, proszę pomyśleć, może wpadnie Pani coś jeszcze do głowy.
- Heh – uśmiecha się nieśmiało – Myślenie to akurat moja wada.

Bez komentarza, idźmy dalej w las tam cały ogrom drzew….

- Jak pani poradzi sobie z trudnym klientem? Nadąsanym, krzyczącym, nie uprzejmym.
- Zawołam kierownika.
- A gdybym podpowiedziała Pani, że oczekuje odpowiedzi z większą ilością samodzielności.
- To bym powiedziała …- chwila zastanowienia- że sama pójdę po kierownika.

- Czy pracowała Pani kiedyś z dokumentami fiskalnymi, miała Pani styczność z kasą ?
- Nie.
- I rozumiem, że nie boi się Pani odpowiedzialności, jaka płynie z tego tytułu!?
- Nie, nie boje będę musiała nauczyć się liczyć.

- Gdy w punkcie nie ma klientów, co można w tym czasie zrobić?
I tu najoczywistsza z odpowiedzi, która powala na ziemię :
- Można na przykład iść do domu.

To prawda można iść do domu, można nawet nie wychodzić z niego na rozmowy kwalifikacyjne.

Komentarze do “Strzał w kolano – czyli jak nie znaleźć pracy.

  1. Paula

    W dalszym ciągu uważam, że jak ktoś ma łeb na karku, włazi drzwiami i oknami, a nie ogranicza się do odwiedzin pracuj.pl i wie czego chce to pracę znajdzie.

     
  2. Magdalena

    Przychodzi pani po studiach na rozmowę. Pada pytanie „jak pani ocenia swoją znajomość programu Excel?”. Pada odp. „no liznęło się”. Chyba nie muszę mówic jaka była reakcja rekruterow:) a przykłady można mnożyć…