Głęboki oddech….

 

Pozbywając się dzieciarów wiedzieliśmy, że w domu czeka nas nuda, praca, praca i nuda.

Jedyny uwziął sie w tym roku na Bałtyk, więc nie mogło być inaczej…wyruszyliśmy do Jastrzębiej Góry, oczywiście zahaczając o Władysławowo (szatańsko kuszące miejsce )

Tym wszystkim, którzy pożałowali nam pogody mówię : Tam gdzieś lało ale nie u nas :), reszcie trzymającej kciuki „DZIĘKUJĘ, DOPISAŁA ”

Takie chwile powinno się zapisywać w jakiś kronikach rodzinnych, pamiętnikach, czy choćby na lodówce. Starzy w końcu mogą się przyjrzeć  sami sobie, pomarzyć….

 

Skupić na czymś innym niż dzieciury…

 
Cieszyć się jak dzieci …..

 

Spędzić  romantico czas…..

 

I odlecieć …..

 
To był nasz głęboki oddech przed wyprawą zwaną „SZKOŁA”.

Komentarze do “Głęboki oddech….