Matka mówi ….cd

DSC03344

Ostatnie  „zarobienie” nie pozwalało mi na dokładne spisywanie wszystkich perełek Goni. Ale uchowały się najcenniejsze :)
Obiecuję poprawę. A kalendarz i długopis (sprzęt wspomagający pamięć) obiecuje nosić przy tyłku.

G: hymmm a czy wy wiecie, że takich rzeczy się nie robi?
J: Jakich?
G: No takich by obrzydzić dziecku miłość?!
J: Ale tata dał mi tylko buzi?!
G: Wystarczyło, robicie to naprawdę wstrętnie.

Skojarzenia :) :
G: Wiesz mamo ? – pyta, pochłaniając loda
J:Nom? – pytam, pochłaniając loda.
G: MMMM – powiada
J: Nom – opdowiadam
G: Jak dorosnę zostanę lodziarą!
Witki mi opadły…

G: Jachhhhh to jest naprawdę ohydne!
J: Co takiego ? – odwracam się od szafy, segregując ubrania.
G: Galoty taty!
J hym a co w nich takiego ohydnego?
G: Nooooo, są takie chłopakowe.
J: Acha a jak twoim zdaniem powinny wyglądać ?
G: Jak twoje ! – wykrzykuje z szerokim uśmiechem.

U lekarza:
Lekarz: Podnieś Panienko bluzeczkę, zobaczymy czy zdrowa jesteś
G:    ….. – zawstydzona szuka ratunku
Ja: Goniu nie wstydź się, pan doktor cię osłucha tak jak nasza pani lekarka.
L: No przed lekarzami nie musisz się wstydzić.
G: Ale ja nie chcę mieć męża lekarza!
J: A dlaczego miała byś mieć? – nie rozumiem
G: Bo takie rzeczy to tylko mąż powinien widzieć! Ale dobrze skoro takie to obojętne, to proszę… swoje pokaż panu.

G: Mamo czy nie lepiej by było, jak by miłość można było kupić w sklepie?
J: Wiesz myślę, że mogło by być to ciekawe.
G: Noooo ja bym dokupiła jeszcze dwa worki, i dała dla ciebie i taty TAAAAK was kocham.
J: No ja bym też kupiła w takim razie z 4 worki, i każdej z was po 2 dała.
G: Ochhh mamo jak tak bardzo mnie kochasz, to nie szukaj miłości w sklepie, lepiej poszukaj Elzy albo Anny (lalki z bajki Kraina Lodu) mi one wystarczą!!!

Poczekalnia alergologiczna – po której biega, na oko 2 letni chłopiec. W końcu mama szalejącego chłopca woła : „Kubuś chodź do mamy!!”
G: OOO Proszę Pani! Mój kuzyn też ma na imię Kubuś!
Pani: OO jak miło, to bardzo ładne imię.
G: Tak ! – odpowiada z entuzjazmem – tyle że nasz nie jest taki spaślutki, aż bardzo – i pochyla się do chłopca który raczy ją uśmiechem.
Wkraczam do akcji :
J: Goniu, chłopiec ma takie milusie policzki, a nie spaślutkie – staram się ratować sytuacje uśmiechem Bo co w takiej chwili powiedzieć?! :)
G: Oj mamo spaślutki to ładne słowo… ?! A on jest tłusty! mogłabym tak brzydko powiedzieć, ale nie powiedziałam.
I zapada niezręczna cisza….

Komentarze do “Matka mówi ….cd