Chcę jeszcze…

Ponad 1300 km za nami. Dzisiaj już w domu. Wyprawa miała objąć jeszcze Pomorze – Trójmiasto i ukochane Władysławowo, niestety ptaszki doniosły, że pogoda nie sprzyja, więc czekamy na lepszy moment.

Zmęczeni?
Tak trochę, zwłaszcza tym że podróżowaliśmy nocą – do domu zawitaliśmy kolo 2 w nocy.
Szczęśliwi?
Tak bardzo, moje baterie w cudowny sposób się odnowiły.
No to jak było ?
Jak bym kiedyś usłyszała od znajomych że wyruszają z dwójką dzieci ( w tym z roczniakiem) na podróż trwającą ponad tydzień, obejmującą różne miasta, wyśmiała bym ich. Na pewno troszkę bym też ich żałowała ” Biedacy, czy oni wiedzą co czynią ?”
Oczami wyobraźni widziała bym wiecznie zasmarkane dziecko – od lamentów w samochodzie, nieprzespane noce – ze wzgląd na „nowe miejsce”, bezustanne noszenie na rękach, stres, kłutnie z partnerem i oczekiwanie chwili „kiedy będzie w końcu fajnie ?!” i „kiedy do domu”

U ELDO tak po prostu być nie mogło. Jak to ostatnio zwykliśmy mówić, my jesteśmy z tych co maja ” luźne gacie”. Nie bardzo boimy się wyzwań, a dzieciury ? A one, jak mają marudzić i dać nam w kość to dadzą, i nie ważne czy to Morskie Oko czy mieszkanie na Wypizdowie.
Takie podejście, się sprawdza.

1 Współpraca – z Jedynym współpracujemy w chwilach zagrożenia – np. marudzenie Zonki, czy narzekanie Goni : „Mamo, bolą mnie nogi” Motywujemy je do zmiany zachowania, najczęściej odwracając uwagę : ” Ale widoki! , Myślisz że wejdziemy jeszcze wyżej ? Damy rade ? Ty pewnie tak?! Mama, to cieniak, nie da rady, ale TY…”
G: To prawda. Ale żebyś nie była smutna będę dzisiaj z tobą cieniakiem.

2 Liczy się cel – Ze słownika wyleciało zdanie ” Nie damy rady” Wszytko się da … i koniec!
” Mamo jak wejdę na tą górę kupisz mi lalkę ?” – TAK :)

3 Nie podskakuj – Bronimy się zaciekle jesteśmy ELDO i tworzymy całość, jak ci się nie podoba uważaj….
” Hej co ty chcesz od mojego ojca!!!!” – krzyczy Gonia, na pana kierującego ruchem.

4 Pomagamy – Nie tylko Jedyny mi a ja jemu, dzieciury też podadzą dłoń…
G: Mamo wyjątkowo zapłacę ze swoich pieniędzy. Wyjątkowo! tylko pozwól mi iść – Przekonuje by wejść na milionowy, płatny plac zabaw. Argument faktycznie wyjątkowy.

5 Doceniaj co widzisz – nigdy nie wiadomo kiedy dane ci będzie obejrzeć to jeszcze raz. Oglądaliśmy.
J: Gonia patrz nosorożec!
G: Nie mogę patrzeć bo ten smród mnie w oczy szczypie.
J: Gonia !!?? – poirytowana
G: A ty chciałabyś patrzeć na moją kupę? Włożyła bym w nią maskotkę na zachętę.

Ja: Widzisz jest takie powiedzenie podróże kształcą.
G: Trochę to prawda, już jak na górze byliśmy to widziałam, że twoje nogi mają lepszy kształt, ale jak chcesz być idealna pochodź jeszcze trochę.

Zonka za to odkryła że:
-nie trzeba płakać gdy ktoś obcy się do niej zbliży.
-da się zasnąć w różnych miejscach, bez jej ukochanej poduszki.
-piasek na Mazurach i w Zakopanym smakuje tak samo
-cztery zęby wystarczą do tego by zjeść co się chce
-każdy je smaczniejsze rzeczy niż ona, by to zmienić wystarczy krzyknąć EJJJJ
-nogi pozwalają jej na decydowanie o swoim losie i na podróże w przeciwnym kierunku do naszego
-i że da się przetrwać dzień nie płacząc…

Dzisiaj pije kawę ze swojego kubka, naładowana mocą „innego powietrza” i stwierdzam:  było fantastycznie !! i wam też polecam!!!!

Poznaliśmy też nowe, ładne twarze, to one moimi oczami :)
Pozdrawiamy!

Kubek                                                                                                                                          Antek

A ta figurka stoi w Zoo na bank od 3 lat.

Dowód :)

Komentarze do “Chcę jeszcze…

  1. Śląsk

    Ty: i co Gosiu, cieszysz sie ze weszłas na sama gore?
    Gonia: Tak mamo ale to był ostatni raz :) hehehhe tak mi sie przypomniało :)

     
    1. baciallius

      bauhahah tak tak właśnie było :) Dzisiaj przed snem oznajmiła, że woli jednak morze :)