A KI – dialog pełna parą …

Jedyny wrócił z delegacji… uffff.
Delegacja czyt. : impreza gdzie leje się morze alkoholu, życie umilają pół-nagie hostessy, na widok samego napisu MENU w restauracji hotelowej dostajesz ślinotoku, moczysz tyłek w basenie, saunujesz się – jednym słowem masa ciężkiej pracy…
Więc Jedyny urobiony po pachy, wróciła do domu gdzie i nasza delegacja ( nieco biwakowa) dobiegła końca…
My jadłyśmy co popadnie, życie umilało nam Teletoon i inne kanały rozrywkowo-dziecięce, lało się morze łez, moczyłyśmy stopy pod prysznicem, spałyśmy we trzy w jednym łóżku – jeśli tylko, ktoś miał szczęście to się nawet wyspał…było bosko.

W sumie tylko Jedynemu pozazdrościć, ale….to ja miałam szczęście porozmawiać z Zosią która znudzona towarzystwem matki, ewidentnie chciała ją opuścić, dyskusja była zacięta, argumenty – kazały mi się poddać  :)

Ja: Łobuzie! Chodź tutaj!!
Zosia : pa – i macha ręką papa
Ja: Ja dam ci papapa! Chodź tu mówię!!
Zosia: aaaaaaaaaaaaaa – podnosi ręce do góry, w geście „taaaka duża”
Ja: Malutka jeszcze jesteś, chodź do mamy, bo zaraz ja cię wezmę – straszę :)
Zosia: a a  a – machając palcem nununu
Ja: ja dam ci zaraz nununu, idę po ciebie !!
Zosia: o! – i zwiała.

Tak profesjonalnie opuściła towarzystwo matki, na rzecz wdrapania się na Goni łóżko.
Wchodzę do pokoju tłumacząc od drzwi „nie wolno tak, mamy opuszczać ” , Zosia zrobiła brawo krzycząc: „bawoł, bawo, baro” – coś w ten deseń.
Ja: To dla mnie brawo, czy dla ciebie? – zagubiłam się trochę w tej dyskusji…
Zosia: aaaaaaaaaaa – podniosła ręce do góry pokazując „taaaaka duża”
No duża, duża,  zbliża się 11 miesiąc jej hałaśliwego życia :)

A takie zaproszenie dostaliśmy ! Impreza, nie byle jaka bo Światowy Dzień Autyzmu, obchodzony w Olsztynie 2 kwietnia.
Bo „co moje dziecko wie” …..????!!!!