Po francusku

Nie jestem mistrzem kuchni, ale staram się gotować. Gotuje byśmy mogli jeść, bo jak nie ugotuje to nie jemy zasadniczo nic. Najpierw przygotowanie. Patrze czy w lodówce jest to czego potrzebuje. Jest!! Dumnie wyciągam produkty. Ciasto francuskie nadziewane mięsem z podsmażana papryczką i pieczarkami. Brzmi pysznie, jest takie sobie … pora do roboty. Farsz smażę, dusz, kroje, smakuje. Farsz musi być zimny wiec czekam. Czekanie trzeba czymś zając, wiec dzwonie. Dzwonie najczęściej do koleżanek- matek bo one mimo, że narzekają na brak czasu to zawsze odbierają telefon. Rozmowa krótka, obgadanie kiedy pijemy kawę, co pozmieniali sąsiedzi w domu, kto kopił samochód, a kto miał wypadek. Czyli nic wielkiego, rutyna. Pora na gotowanie. Mam chytry plan obiado -kolacja po francusku, później parę uprzejmości …po uprzejmościach muszę dać mu coś do zrozumienia. Bielizna, tez na Francuzkę. Farsz jest nawet dobry. Więc… zapomniałam cholera, o cieście francuskim. Pisze do TEGO JEDYNEGO „kup ciasto francuskie”. To nic wielkiego, mój plan uległ zmianom, ale to nic wielkiego!

Musze sobie trochę to utrwalić w głowie wiec powtarzam ze trzy razu „cholera ” później „to nic wielkiego ” i odczytuje sms od TEGO JEDYNEGO : ” a te ciasto to w proszku ma być” Oszzz!! DSCN2493
Jak robię zupę to nos wtyka co piec minut. Ramsay się znalazł. Wącha, ja się pocę i doprawiam. Siedzi na kanapie i doradza, oczywiście w kwestii gotowania.
Ale nie wie jak wygląda ciasto francuskie!! choć baaaa, bardzo je lubi.
Nie gotuje, wiec zasadniczo obiado-kolacji nie będzie. Napisałam żeby wziął pizze mrożoną, bo mi właśnie też coś zamarzło. Jestem zła. Nie na siebie broń Boże, bo mi się zdarzyć możne, ale żeby nie wiedzieć jak ciasto….
Nie mam już chytrego planu, czekamy na pizze, jemy i idziemy spać. W łazience ściągam moją france bieliźnianą……. Chce zasnąć, ale średnio mogę. Absolutnie przecież nie jestem kapryśna i nie wypominam ale przed zaśnięciem muszę zadać pytanie
Czy ty do cholery jasnej!!!???? nigdy kurka w zyciu!!!?? nie widziałeś w naszej lodowce!!!??? na pierwszej półce!! jak leży CIASTO FRANCUSKIE !! ???
Od rana znoszę jego dąs. Nie mam pojęcia o co mu chodzi, tylko pytałam, a on na bok i spac. Zignorował mnie wiec podkreśliłam, że tego nie lubię. Starałam się być i tak uprzejma. Nie wypominałam mu , bo kobiety takie nie są przecież. Ja tylko chciałam zrozumieć: ” Jak można nie wiedzieć ???!”