Nieładnie podsłuchiwać

Nie wiadomo dlaczego, mężczyźni w większości przypadków, słowo nie uważają za tak. Nie mam pojęcia dlaczego bardzo bawi ich powiedzenie „jak kobieta mówi nie to znaczy tak”. Jest to jedne z prostszych słów którego uczymy się przeciętnie od 6 do 12 miesiąca życia. Wezmę pod uwagę że chłopcy zdaniem opinii społecznej rozwijają się wolniej. Powiedzmy że słowo NIE powinno nabrać realnego znaczenia w wieku 18 miesięcy. A z obserwacji wynika ze 30 latkowie maja z tym ogromny problem. Uznaje że jest to choroba genetyczna :)

Wizyta w sklepie Pani z Panem wiek około 50 lat :
- On: Bierzemy mandarynki
- Ona : Oj nie wiem takie nie ładne (wąchając jedna z nich)
- On : Jak chcesz
- Ona : No nie wiem…To nie, gdzie indziej zobaczę (odchodzi skupiając się na jabłkach).
- On : Pakuje na oko 2 kg mandarynek
Po wykonaniu zakupów koniecznych do przetrwania kolejnego tygodnia staje przy kasie.
- Oczywiście mandarynkowe małżeństwo staje za mną.
- Ona: Wziąłeś te mandarynki !
- On : Sama mówiłaś żeby wziąć !
- Ona : (sycząc pod nosem) Sam będziesz je jadł
- On : Weź babo, zastanów się sama czego chcesz.

Do samochodów idziemy wspólnie, ja i domniemane małżeństwo. Ona poirytowana wyrzuca, że nigdy jej nie słuchał, nawet kiedy kupował sprężarkę (Boże jedyny, jesteś płci męskiej, wiec pewnie wiesz co to jest!!) On za wiele nie mówi, jedynie: „oj kobieto daj spokój”.
Nasze drogi się rozeszły, z uśmiechem wracam do domu spotykam TEGO JEDYNEGO. Pomaga mi rozpakować zakupy, jest miły i tryskamy dobrym humorem. Wieczorem spokojnie leżymy, oglądając film, gdy nagle: Jego ręka moje udo, jego usta moja twarz. O jejku tylko nie dziś!!! Dlatego był taki miły!!! …Wycofuje się: Jego ręka moja stopa. Moja głowa jego poduszka… Mruczę: „padam na nos, może nie dziś”. I co!? i EFEKT MANDARYNKA.
Pojęcia nie mam, czy mężczyźni nie rozumieją słowa „nie”. Czy to może nasza choroba genetyczna.